
Sen jako technika to świadome zawieszenie dosłownej rzeczywistości, by pokazać wnętrze bohatera — lęki, pragnienia, podświadomość, przeczucie, traumę — w obrazach, których jawna opowieść nie udźwignie wprost. Użyty dobrze, sen jest oknem w psychikę: prawa fizyki i logiki się rozluźniają, więc obraz może być ekspresjonistyczny i proroczy. Pułapka jest podwójna: z jednej strony sen-oszustwo — inscenizujesz wielkie zdarzenia (śmierć, katastrofę), a potem zmazujesz je przebudzeniem; stawki parują, a widz uczy się, że nic tu nie liczy się na pewno. Z drugiej sen-wykład — przesadnie dosłowny sen, w którym każdy obraz to oczywista metafora, a potem postać ją rozszyfrowuje; podświadomość zamienia się w wykład, tajemnica umiera. Sekret: niech sen odsłoni o bohaterze coś prawdziwego, czego jawa nie pokaże — z wolnością surrealnego obrazu — ale nigdy nie odwołuj nim realnych stawek (to nie wyzerowanie fabuły) i nie tłumacz symboli; zaufaj obrazowi i spłać sen w jawie.
Wizualną intuicję daje Sen rozumu rodzi potwory Francisca Goi (ok. 1799) — śpiący człowiek, a zza jego pleców wzlatują sowy i nietoperze: sen wytwarza obrazy, których jawa nie widzi. Sekwencja oniryczna działa tak samo — gdy rozum śpi, mówi podświadomość. To jest sedno: pokaż we śnie to, czego jawna scena nie udźwignie, ale niech obraz znaczy, a nie tłumaczy.
Kanon. Sen ma długą tradycję: surrealna, malowana sekwencja w słynnym thrillerze (oprawę projektował wielki surrealista); średniowieczne wizje senne w literaturze. Po drugiej stronie czai się osławione „to był tylko sen” — odcinek, który zmył pod prysznicem cały sezon, unieważniając wszystko. Stara zasada: sen musi odsłaniać albo zapowiadać, nie zdobić i nie oszukiwać. Polski kanon: gorączkowe, oniryczne kino Andrzeja Żuławskiego — gdzie sen, majak i jawa zlewają się w jeden nurt, a obraz znaczy więcej niż dosłowność.
Pięć reguł. Pierwsza: sen mówi symbolem — pokazuje wnętrze, którego jawa nie udźwignie, nie wprost (zobacz osobny artykuł o symbolu w narracji). Druga: rozluźnij fizykę, pokaż stan — we śnie logika ustępuje, więc graj ekspresją obrazu, zamiast wykładać emocję słowem (zobacz osobny artykuł o pokazywaniu zamiast mówienia). Trzecia: sen może zapowiadać — przeczucie, ostrzeżenie, nadchodzące zdarzenie dobrze siadają w obrazie sennym (zobacz osobny artykuł o zapowiadaniu). Czwarta: nie odwołuj nim realnych stawek — „to był tylko sen” po wielkich zdarzeniach to oszustwo bliskie deus ex machina; nic się nie liczyło (zobacz osobny artykuł o deus ex machina). Piąta: zaufaj obrazowi, nie tłumacz — sen, którego symbole postać sama rozszyfrowuje, gaśnie; zostaw niedopowiedzenie (zobacz osobny artykuł o niedopowiedzeniu).
Pytanie warsztatowe: wróć do śpiącego u Goi i sprawdź swój sen: czy odsłania o bohaterze coś, czego jawa nie pokaże — czy tylko zdobi albo unieważnia stawki przebudzeniem? I czy obraz znaczy sam, czy kazałeś postaci rozszyfrować każdą metaforę na głos?