
Komedia romantyczna jest jednym z najbardziej regulowanych gatunków warsztatu. Struktura jest niemal mechaniczna — cztery spotkania, jeden romans, jeden wielki gest. Ale emocjonalna głębia rozgrywa się w niuansach pomiędzy tymi czterema punktami. Zaniedbaj strukturę, a film nie zadziała. Zaniedbaj niuans, a film będzie sztywny.
Wizualną metaforę gatunku daje Pielgrzymka na Cyterę Antoine'a Watteau (1717), wiszący w Luwrze. Pary szlachty zmierzają do mitycznej wyspy Wenus — bogini miłości — w atmosferze rokokowej elegancji. Co istotne warsztatowo: każda para na obrazie jest w innej fazie romansu. Para z lewej dopiero wstaje i przygotowuje się do drogi. Para po środku oddaje sobie pełen przejęcia ukłon. Para po prawej już rozmawia z bliskości — flirt zaawansowany. Para z głębi już odchodzi do statku — finałowe odejście. Cztery spotkania w jednym obrazie. Watteau wymyślił strukturę komedii romantycznej trzysta lat przed Norą Ephron.
Geneza sięga Szekspira: Wiele hałasu o nic, Poskromienie złośnicy, Sen nocy letniej. Schemat przeciwieństwa się przyciągają + błyskotliwy dialog + nieporozumienie + rozwiązanie jest już u niego. Hollywood lat 30.–40. dodało komedię screwball (It Happened One Night Capry; His Girl Friday Hawksa), gdzie dialog jest bronią — jak później u Mameta.
Nowoczesna komedia romantyczna narodziła się z Annie Hall Allena (1977). Złotą erę dała Nora Ephron (When Harry Met Sally, 1989, słynne „I'll have what she's having”; Sleepless in Seattle; You've Got Mail). Brytyjski biegun to Richard Curtis (Four Weddings and a Funeral, Notting Hill, Love Actually), dojrzałość kobiecą — Nancy Meyers (The Holiday), a męską wrażliwość Cameron Crowe (Jerry Maguire).
Anty-komedia romantyczna kwestionuje schemat. (500) Days of Summer (2009) otwiera się słowami „this is not a love story” — i nim nie jest. Past Lives Celine Song (2023) to melancholijna medytacja o niezrealizowanej miłości.
Polski kanon ma kilka warstw: Chęciński (Kochaj albo rzuć, kresowa komedia romantyczna), Bareja (Co mi zrobisz…, PRL-owski absurd), Konecki (Listy do M. — polskie Love Actually, frekwencyjny sukces) i Mitja Okorn (Planeta singli, pokolenie Tindera). Polska wciąż czeka na swoją Norę Ephron — Listy do M. są ciepłe, ale strukturalnie lekkie.
W warsztacie obowiązuje pięć reguł komedii romantycznej. Pierwsza: cztery spotkania — urocze spotkanie, zbliżenie, rozstanie, wielki gest i powrót. Druga: przeciwieństwa się przyciągają — konflikt temperamentów, klas, światopoglądów. Trzecia: błyskotliwy dialog (zobacz osobny artykuł o dialogach u Mameta). Czwarta: najlepszy przyjaciel jako grecki chór — komentuje, przyspiesza, prowokuje. Piąta: wielki gest w trzecim akcie — publiczna deklaracja (lotnisko, ślub, deszcz). Bez tego nie ma katharsis.
Pytanie warsztatowe: czy twoja komedia romantyczna ma cztery spotkania, czy tylko jedno? Brak struktury = brak komedii romantycznej. Watteau wiedział to w 1717.