Przejdź do treści
Świat opowieści

Świat opowieści

Historia świata: głęboki czas, który daje opowieści ciężar

2 min czytania · Redakcja 1draft.pl

Thomas Cole, Spustoszenie 1836 z cyklu Dzieje imperium - ruiny zapomnianego imperium o zmierzchu, pochłaniane przez roślinność, klasyczna wizualna metafora głębokiego czasu, w którym każda cywilizacja staje się czyjąś starożytną ruiną
Thomas Cole, Spustoszenie (1836), ostatni z pięciu obrazów cyklu Dzieje imperium, New-York Historical Society. Ta sama dolina, którą wcześniej widzieliśmy jako puszczę i szczyt imperium — teraz zapomniana ruina. W każdym płótnie tkwi ten sam głaz: świadek głębokiego czasu. Źródło: Wikimedia Commons · Public Domain (PD-Art)

*Świat bez przeszłości jest płaski jak namalowana kulisa. Głęboki czas (deep time) to wrażenie, że świat istniał na długo przed bohaterem i przetrwa po nim — że dzisiejsze królestwo stoi na kościach martwego. Czytelnik nie potrzebuje podręcznika historii; potrzebuje poczuć tę głębię: ruiny, których nikt nie tłumaczy, przysłowia, którego źródło zaginęło, granicy wytyczonej przez zapomnianą wojnę. Tolkien znał dzieje Śródziemia sześć tysięcy lat wstecz — pokazał ułamek, i ten ułamek sprawia, że reszta wydaje się prawdziwa.*

Wizualną intuicję daje Dzieje imperium Thomasa Cole'a (1833–36) — pięć obrazów tej samej doliny: dzika puszcza, sielski stan pasterski, szczyt imperium, zagłada i wreszcie Spustoszenie — ruiny pochłaniane przez roślinność o zmierzchu, miasto zapomniane. W każdym płótnie tkwi ten sam głaz na skale — niezmienna ziemia kontra przemijający człowiek. Lekcja: każda cywilizacja jest warstwą. Dzisiejsze imperium to jutrzejsza ruina i wczorajsza puszcza. Świat z głębokim czasem pokazuje te warstwy — teraźniejszość to tylko wierzchni pokład.

Kanon. J.R.R. Tolkien jest mistrzem — Silmarillion daje Śródziemiu Ery (Dni Pradawne, upadek Númenoru, Ostatni Sojusz), więc Władca Pierścieni brzmi jak późny rozdział długiej księgi; Argonath i ruiny Eregionu to świadkowie. George R.R. Martin warstwuje teraźniejszość Długą Nocą, Zagładą Valyrii i ośmiotysiącletnim Murem. Gene Wolfe w Księdze Nowego Słońca dał Ziemię tak starą, że zapomniała własnej technologii — głęboki czas jako temat. Ursula K. Le Guin — Dawna Mowa jako osad pradawnych dziejów. Filmowo: prolog Władcy Pierścieni kładzie historię jako fundament, zanim ruszy fabuła. Polski kanon: Andrzej Sapkowski — Koniunkcja Sfer i rasy starsze, ruiny dawnych cywilizacji pod stopami bohaterów; Jacek Dukaj — alternatywny głęboki czas Lodu; Stanisław Lem — skale geologiczne i kosmiczne, w których człowiek jest tylko epizodem.

Pięć reguł. Pierwsza: świat istniał przed bohaterem — sygnalizuj wiek reliktami i erami. Druga: historia przez ślady, nie wykład — ruina, przysłowie i blizna granicy mówią więcej niż kronika. Trzecia: warstwy — różne epoki nawarstwione; dzisiejsze miasto na fundamentach starszego. Czwarta: pamięć jest niepełna — część przeszłości zapomniana, zniekształcona, zmitologizowana, jak w prawdziwej historii; a kłamstwo o dawnych dziejach bywa wygodniejsze niż prawda. Piąta: przeszłość rządzi teraźniejszością — dawna wojna, wina czy przymierze wciąż kształtują dziś (zobacz osobny artykuł o polityce i władzy).

Pytanie warsztatowe: gdyby twój świat namalować jak Cole — w pięciu odsłonach — ile epok leżałoby pod dzisiejszą? Cole zostawił w każdej ten sam głaz: świadka, który pamięta więcej niż ludzie. Twój świat też powinien stać na czymś starszym, czego nikt już w pełni nie pamięta.