
*Najgłębszym testem „ludów” twojego świata jest stworzenie rasy nie-ludzkiej, która jest naprawdę obca — a nie człowiekiem ze spiczastymi uszami albo grzbietem na czole. Prawdziwa inność to inne ciało, inne zmysły, inna długość życia lub inne wartości: odmienny stosunek do czasu, śmierci, jednostki. Pułapką jest „obcy w masce” — ludzka kultura z jednym dziwactwem. Pchnij to dalej: co ten lud uważa za oczywiste, czego my nigdy byśmy nie pomyśleli? Obcy, który tylko mówi po naszemu z dziwnym akcentem, nie jest obcy.*
Wizualną intuicję daje Edyp i Sfinks Gustave'a Moreau (1864, Metropolitan) — uskrzydlona lwica o twarzy kobiety wczepia się w Edypa, oko w oko, a u ich stóp leżą szczątki tych, którzy nie odpowiedzieli: korona, wieniec laurowy, ludzka dłoń. Sfinks nie jest potworem do pokonania mieczem — jest istotą, która zadaje pytanie, jakiego żaden człowiek by nie wymyślił, i zabija za błąd. To jest lekcja obcości: prawdziwie inna istota nie walczy jak my i nie pragnie tego, co my — patrzy inaczej i pyta o co innego.
Kanon. J.R.R. Tolkien zbudował każdą rasę z przesłanki, nie z kostiumu: nieśmiertelność elfów zmienia wszystko (ich żałobę, sztukę, stosunek do czasu), krasnoludy i Entowie wyrastają z innych założeń. Ursula K. Le Guin w Lewej ręce ciemności dała Gethenian — ludzi obojga płci, których biologia przebudowuje całe społeczeństwo; inność przez ciało. Stanisław Lem jest mistrzem obcego niepoznawalnego: ocean Solaris, z którym nie sposób się porozumieć, Głos Pana, Fiasko — jego teza, że prawdziwy obcy byłby nie-do-pojęcia, a nie „człowiekiem zza rogu”. Octavia Butler w Świcie dała Oankali — obcą biologię i wartości (handel genami). Filmowo: heptapodzi z Nowego początku (obca myśl i język), „krewetki” z Dystryktu 9; antywzorem są gumowo-maskowi obcy klasycznego Star Treka. Polski kanon: Lem (najwyższy przykład) oraz Jacek Dukaj — postludzkie i obce umysły Perfekcyjnej niedoskonałości.
Pięć reguł. Pierwsza: inność, nie kostium — różny musi być umysł, ciało, zmysły lub wartości, nie tylko uszy. Druga: biologia kształtuje kulturę — z odmiennego ciała wynika odmienne społeczeństwo (Gethenianie, nieśmiertelność elfów). Trzecia: obcy chce czego innego — inny układ pragnień, lęków i tego, co „oczywiste”. Czwarta: prawdziwie obce bywa niepoznawalne — najgłębszy obcy opiera się komunikacji; nie wszystko musi być przetłumaczalne (zobacz osobny artykuł o językach fikcyjnych). Piąta: unikaj lustra i przebrania — obcy to nie my z jedną cechą, ale i nie tania metafora ludzkiej grupy.
Pytanie warsztatowe: Sfinks nie walczy — zadaje pytanie, jakiego nikt z nas by nie wymyślił. Czy twój obcy potrafi zadać takie pytanie, czy tylko gra człowieka w masce? Jeśli twoja obca rasa to ludzie z jedną cechą, jeszcze jej nie wymyśliłeś — dopiero ich przebrałeś.