
*Adaptacja nie jest tłumaczeniem powieści na scenariusz — jest transformacją medium. Literatura i film mają inne narzędzia, inne reguły, inny czas. Scenarzysta-adaptator musi rozumieć, że wierność oryginałowi w sensie literackim często zabija film. Wierność musi być wobec ducha, nie litery — i to jest najtrudniejsza decyzja warsztatu.*
Wizualną intuicję daje Ofelia Johna Everetta Millaisa (1851-52), wisząca w Tate Britain w Londynie. Obraz przedstawia śmierć Ofelii z Hamleta Szekspira. Kluczowe dla warsztatu: scena ta nigdy nie jest grana w sztuce — w Akcie IV, scenie VII Gertruda jedynie opisuje utopienie Ofelii: „There is a willow grows aslant a brook...”. Millais zatem nie odtworzył sceny; on ją wymyślił na podstawie literackiego opisu. Pre-rafaelita pracował metodą filmowca: czytał literackie źródło, wizualizował to, czego literatura nie pokazała, malował w plenerze nad rzeką Hogsmill w Surrey, dodał roślinność z botaniczną precyzją. To jest dokładnie warsztat adaptacji.
Mistrzowie adaptacji. Kubrick zbudował karierę na adaptacjach (Lolita, 2001, Mechaniczna pomarańcza, Lśnienie — King go nienawidził). Coppola zaadaptował Ojca chrzestnego (Puzo) i Czas Apokalipsy z Jądra ciemności Conrada (Wietnam zamiast Konga). Spielberg dał Listę Schindlera (Keneally), Coenowie — No Country for Old Men (McCarthy, Oscar), a Fincher — Fight Club (Palahniuk) i The Social Network (scenariusz Sorkin).
Trzy strategie adaptacji (autorska taksonomia). Literalna — wierna fabule, postaciom, dialogom (Pride and Prejudice w wielu wersjach). Interpretacyjna — zachowuje ducha, zmienia szczegóły (Apocalypse Now przeniósł Conrada do Wietnamu; Trainspotting skrócił Welsha). Radykalna — dekonstrukcja oryginału: Charlie Kaufman w Adaptation. (2002) zaadaptował The Orchid Thief, wprowadzając samego siebie jako bohatera.
Polski kanon (zobacz osobny artykuł o adaptacjach polskiej klasyki). Wajda adaptował Iwaszkiewicza (Brzezina, Panny z Wilka) — cichy liryzm. Holland w W ciemności (2011) zaadaptowała Marshalla. Smarzowski sięgnął po Pilcha (Pod Mocnym Aniołem) i Srokowskiego (Wołyń). Polska szkoła ma w adaptacji literatury swój najmocniejszy obszar — bo polska tradycja literacka jest mocna.
W warsztacie obowiązuje pięć reguł adaptacji. Pierwsza: transformacja, nie translacja — inne medium, inne reguły. Druga: tnij bezwzględnie — trzysta stron powieści = sto stron scenariusza, dwie trzecie wątków wylatuje. Trzecia: introspekcja → akcja — stronicowy monolog literacki film pokazuje akcją lub voice-overem. Czwarta: postać przed światem — chroń serce postaci. Piąta: lojalność wobec ducha, nie litery — Czas Apokalipsy nie ma linii dialogu Conrada, a jest jego najwierniejszą adaptacją.
Pytanie warsztatowe: czy potrafisz opisać duszę adaptowanej powieści jednym zdaniem? Jeśli nie — najpierw przeczytaj powieść jeszcze raz, potem napisz. Bez tego jednego zdania adaptacja będzie zbiorem scen z książki, nie filmem.