Przejdź do treści
Gatunki

Gatunki

Whodunit: zagadka jako uczciwa gra z czytelnikiem

2 min czytania · Redakcja 1draft.pl

William Frederick Yeames, A kiedy ostatnio widziałeś swojego ojca? (1878) - w odcietym dworze krag pytajacych przesluchuje chlopca, skryba notuje jak w sadzie, rodzina czeka z trwoga
William Frederick Yeames, A kiedy ostatnio widziałeś swojego ojca? (1878). Zamkniety krag pytajacych przesluchuje chlopca, skryba notuje jak w sadzie - wiktorianska problem picture, obraz-zagadka do rozwiklania przez widza. Wzor whodunit. Zrodlo: Wikimedia Commons. Źródło: Wikimedia Commons · Public Domain (PD-Art, PD-old-100; William Frederick Yeames zm. 1918)

Trup w bibliotece, ośmioro gości w odciętym dworze — i ty, czytelniku, z tymi samymi poszlakami co detektyw, zgadujesz, kto. Whodunit to klasyczna zagadka kryminalna: zbrodnia, zamknięty krąg podejrzanych i opowieść skrojona jak układanka z jawnymi tropami. Jej sednem jest uczciwa gra między autorem a czytelnikiem — wszystkie poszlaki na stole. Pułapka jest podwójna: albo oszukujesz czytelnika — sprawcą okazuje się ktoś ledwie wprowadzony, kluczowy trop był przed nim ukryty, więc widz czuje się oszukany, nie zaskoczony; albo mylisz poziom trudności — rozwiązanie jest albo zbyt oczywiste, albo tonie we mgle, gdzie dedukcja jest niemożliwa, a odsłonięcie wydaje się przypadkowe. Cel to zaskakujące, lecz nieuchronne.

Wizualną intuicję daje A kiedy ostatnio widziałeś swojego ojca? Williama Frederica Yeamesa (1878) — w odciętym dworze przesłuchują chłopca: krąg pytających, skryba notujący jak w sądzie, rodzina czekająca, czy z zeznań wyłoni się prawda. Wiktorianie zwali to „problem picture” — obrazem-zagadką do rozwikłania przez widza. Tym jest whodunit: zamknięty krąg, drobiazgowe pytania i prawda wydobywana z tego, co jawne. To jest sedno: rozwiązanie ma zaskakiwać, lecz dać się udowodnić.

Kanon. Tradycję tworzą zamknięte kręgi i genialni detektywi — dwór odcięty śniegiem, ekspres w zaspie, wyspa bez ucieczki; spina to finałowym zebraniem podejrzanych. Reżyser wie, że zagadka jest grą, nie tłem. Polski kanon: Zbrodniarz, który ukradł zbrodnię Janusza Majewskiego — ironiczny kryminał z zamkniętą intrygą, oraz tradycja Joanny Chmielewskiej — polski whodunit w przymrużeniu oka.

Pięć reguł. Pierwsza: graj uczciwie. Wszystkie poszlaki na stole — detektyw nie użyje wiedzy, której nie pokazałeś; jak w sądzie, rozwiązanie ma dać się udowodnić z jawnych dowodów; zwrot od oszustwa różni to, czy trop tam był (zobacz osobny artykuł o dramacie sądowym). Druga: zaskakujące, lecz nieuchronne. Trafiaj w złoty środek — dość trudne, by zmylić, dość uczciwe, by rozwiązać wstecz; dobre rozwiązanie kusi, by przeczytać od nowa (zobacz osobny artykuł o mistycznym thrillerze). Trzecia: zamknięty krąg to maszyneria. Dwór, zaśnieżony pociąg, wyspa, pokój zamknięty od środka — projektowane jak skok na odwrót: zbrodnia doskonała do rozmontowania (zobacz osobny artykuł o filmie o skoku). Czwarta: to nie hardboiled. Hardboiled to brudne ulice i detektyw w niebezpieczeństwie; whodunit to uprzejma układanka, gdzie rozwiązanie waży więcej niż nastrój (zobacz osobny artykuł o detektywie hardboiled). Piąta: na końcu wraca ład. Zebranie podejrzanych, wskazanie sprawcy, katharsis rozpoznania — w przeciwieństwie do noir, gdzie rządzi fatalizm, whodunit przywraca porządek (zobacz osobny artykuł o anatomii noir).

Pytanie warsztatowe: ustaw swoich podejrzanych jak Yeames wokół jednego pytania — który trop położyłeś na widoku tak uczciwie, że czytelnik go minie, a po finale powie: przecież on tam był?