
Gwara i dialekt mówią, skąd postać pochodzi i do jakiego świata należy — to skrót charakterystyki i znak miejsca. W odróżnieniu od idiolektu (dziwactw jednej osoby) dialekt jest wspólny grupie i regionowi; bohater ma oba. Pułapka jest podwójna: z jednej strony fonetyczny przesyt — zapisujesz wszystko ze słuchu („eee, ady ki som, panocku”), zmieniasz stronę w łamigłówkę, a postać w głupka; ciężka fonetyczna gwara czyta się jak drwina i dławi tempo. Z drugiej gwara-tapeta albo jej brak — sypiesz ludowymi słówkami jako pustą ozdobą albo nie różnicujesz mowy wcale: góral i warszawiak gadają tym samym płaskim neutralnym, a miejsce i klasa znikają; do tego dialekt miga niespójnie. Sekret: sugeruj gwarę doborem słów, składnią i rytmem — dawaj smak, nie transkrypcję — trzymaj ją konsekwentnie i z szacunkiem, i używaj tam, gdzie miejsce i klasa naprawdę ważą.
Wizualną intuicję daje Wieśniacy przed swoją chatą braci Le Nain (ok. 1640) — surowa scena chłopskiej rodziny u progu, mocno osadzonej w swoim miejscu i stanie. Le Nain nie idealizuje ani nie ośmiesza — daje tym ludziom prawdę ich świata — i tym właśnie jest dobrze oddana gwara. To jest sedno: mowa, jak ta chata, ma zakorzeniać postać w regionie i klasie; ale jak malarz nie przerysował twarzy w groteskę, tak ty nie przerysuj zapisu.
Kanon. To rzemiosło wernakularu i pułapka zapisu udającego wymowę. W literaturze Mark Twain w „Przygodach Hucka” różnicował kilka dialektów (z notą, że celowo), a Irvine Welsh w „Trainspotting” pojechał gęstym szkockim — śmiały wyjątek, który działa. Filmowo: regionalna mowa u Kena Loacha, gdzie akcent niesie klasę. Polski kanon: „Konopielka” Edwarda Redlińskiego — podlaska gwara wsi jako tworzywo, nie dekoracja; podobnie żywa bywa gwara góralska.
Pięć reguł. Pierwsza: dawaj smak, nie transkrypcję — kilka znaczników w słownictwie i składni zrobi więcej niż zapis każdej głoski; nadmiar spowalnia (zobacz osobny artykuł o pisaniu dialogu wg Mameta). Druga: oddziel dialekt od idiolektu — gwara to mowa grupy, idiolekt to nawyk jednostki; postać ma oba, ale to różne warstwy (zobacz osobny artykuł o idiolekcie postaci). Trzecia: pracuj rytmem i składnią — melodia i szyk regionalnej mowy niosą więcej niż dziwna pisownia; słychać je w rytmie (zobacz osobny artykuł o rytmie dialogu). Czwarta: niech gwara coś znaczy — używaj jej tam, gdzie miejsce i klasa ważą, nie jako tła; niesie podtekst statusu i przynależności (zobacz osobny artykuł o podtekście). Piąta: mowa może podać informację — kilka słów gwary przemyci, kim ktoś jest i skąd, bez wykładu (zobacz osobny artykuł o dialogu ekspozycyjnym).
Pytanie warsztatowe: weź kwestię swojej postaci z gwarą: czy zdjąłbyś połowę fonetycznych sztuczek, a dialekt i tak byłby słyszalny? I czy gdyby gadała neutralnie, scena straciłaby coś ważnego o miejscu albo klasie? Jeśli nie traci, gwara jest tylko tapetą.