Przejdź do treści
Gatunki

Gatunki

Kino dojrzewania: próg, na którym dziecko znika

2 min czytania · Redakcja 1draft.pl

Winslow Homer, Snap the Whip, 1872, Metropolitan Museum of Art - na słonecznej łące przed małą czerwoną wiejską szkołą gromada bosych chłopców w czapkach i szelkach gra w grę zręcznościową: trzymają się za ręce, tworząc długi łańcuch, który gwałtownie zakręca, a dwóch chłopców z końca traci równowagę i pada na trawę; obraz beztroskiego dzieciństwa z nutą nostalgii
Winslow Homer, Snap the Whip (1872), Metropolitan Museum of Art, Nowy Jork. Łańcuch bawiących się chłopców właśnie pęka, dwóch leci na ziemię — beztroska tuż przed końcem. Wizualny język kina dojrzewania. Źródło: Wikimedia Commons · Public Domain (PD-Art)

*Kino dojrzewania (powieść inicjacyjna) opowiada nie o wieku, lecz o przemianie przez stratę. Bohater przekracza nieodwracalny próg: z dzieciństwa, niewinności i naiwnej pewności wchodzi w doświadczenie i gorzką mądrość. Napędza go nie urodziny, ale zdarzenie, które rozbija stary obraz świata — pierwsze zetknięcie ze śmiercią, niesprawiedliwością, pożądaniem albo zdradą, którego dziecięca rama już nie udźwignie. Łuk biegnie w jedną stronę: do ogrodu się nie wraca. Finał jest gorzko-słodki — coś się zyskuje (jaźń, rozumienie) kosztem czegoś (niewinność, bezpieczny świat). Pułapka jest podwójna: nostalgia bez ceny (ciepłe wspominki, które bohatera naprawdę nie ranią, więc nie ma wzrostu) oraz „morał na tacy” — przemiana sprowadzona do wypowiedzianej lekcji, zamiast przeżyta i niejednoznaczna.*

Wizualną intuicję daje Snap the Whip Winslowa Homera (1872, Metropolitan Museum of Art) — boso, w słońcu, gromada chłopców gra w „bicz”: trzymają się za ręce w łańcuch, który właśnie pęka, i dwóch z końca leci na ziemię, a w tle stoi czerwona wiejska szkoła. Homer namalował zabawę tuż przed pęknięciem — łańcuch dzieciństwa, którego nie da się utrzymać. Sielanka, ale z nutą elegii: świat, który zaraz się skończy. To jest sedno kina dojrzewania: chwila gry, w której niewinność jeszcze trwa, choć już się rozrywa.

Kanon. J.D. Salinger w Buszującym w zbożu dał Holdena na granicy dorosłości, w panice przed jej fałszem. Mark Twain (Przygody Huckleberry Finna) przeprowadził chłopca przez moralne przebudzenie na rzece, a Harper Lee (Zabić drozda) odebrała Scout niewinność przez niesprawiedliwość. Filmowo: Stań przy mnie, Linklater Boyhood, Gerwig Lady Bird, Truffaut Czterysta batów. Polski kanon: Witold Gombrowicz w Ferdydurke odwrócił schemat — bohater zostaje „upupiony”, wepchnięty z powrotem w niedojrzałość, bo od formy nie ma ucieczki; filmowo brutalne Cześć, Tereska Glińskiego.

Pięć reguł. Pierwsza: przemiana przez stratę — temat to jednokierunkowa zmiana; coś nieodwracalnego ginie, by narodziła się jaźń (zobacz osobny artykuł o łuku postaci). Druga: próg, nie wiek — wyzwala go zdarzenie rozbijające obraz świata, nie data; dziecięca rama pęka (zobacz osobny artykuł o skazie bohatera). Trzecia: pierwsze zderzenie z dorosłym światem — pierwsza śmierć, pierwsze pożądanie, pierwsza moralna szarość; bohater poznaje warunki dorosłości. Czwarta: nieodwracalność i gorzko-słodki finał — do ogrodu się nie wraca; zysk kupiony stratą, koniec ambiwalentny, nie triumfalny. Piąta: omiń dwie pułapki — nostalgię bez rany (bez kosztu nie ma wzrostu) oraz morał na tacy (zostaw przemianę przeżytą, nie streszczoną).

Pytanie warsztatowe: u Homera łańcuch chłopców pęka w pełnym słońcu — radość i koniec radości w jednym ruchu. Jakie jedno zdarzenie rozbije dziecięcy świat twojego bohatera tak, że nie da się do niego wrócić — i co zyska, tracąc go? Jeśli twój bohater wychodzi z opowieści nietknięty, opisałeś wakacje, nie inicjację.