
*Western to amerykański gatunek narodowy — André Bazin nazwał go „amerykańskim filmem ponad wszystkimi innymi”. Polska szkoła go nie produkuje, ale każdy scenarzysta powinien zrozumieć jego mechanizmy, bo połowa współczesnego kina gatunkowego wywodzi się z westernu.*
Wizualnym źródłem mitu jest Among the Sierra Nevada Mountains Alberta Bierstadta (1868), w Smithsonian American Art Museum. Trzymetrowej szerokości panorama Sierra Nevada — jelenie nad jeziorem, promienie przebijające chmury, dzika przyroda nietknięta cywilizacją. Obraz objechał Europę, wytwarzając mit Dzikiego Zachodu i napędzając emigrację do USA. Hollywoodzki western pół wieku później eksploatował to samo: ogromny krajobraz, samotny człowiek, niebezpieczna natura.
Klasyczny western złotej ery narodził się z Johna Forda: Stagecoach (1939) z Johnem Waynem ustanowił szkielet, a The Searchers (1956) to najczęściej cytowany western w historii. Ford uczynił z Monument Valley wizualną stolicę gatunku. Howard Hawks dał Rio Bravo, Zinnemann w High Noon (1952) — western w czasie rzeczywistym, a George Stevens w Shane (1953) schemat rewolwerowca z przeszłością.
Spaghetti western zrewolucjonizował gatunek w latach 60. Sergio Leone Trylogią Dolarów (1964–66) z Clintem Eastwoodem jako Człowiek bez Imienia i Once Upon a Time in the West (1968) zwolnił tempo, wydłużył pojedynki i z muzyką Morricone przeniósł gatunek z epopei w operę.
Antywestern lat 60.–70. rozliczył gatunek z romantyzacją: Peckinpah w The Wild Bunch (1969) pokazał brutalność końca epoki, Altman w McCabe & Mrs. Miller (1971) — wersję anty-mitologiczną. Clint Eastwood w Unforgiven (1992) zamknął gatunek — „Deserve's got nothing to do with it”.
Neo-western wszedł w XXI wiek inną drogą. Coenowie — No Country for Old Men (2007, Oscar) i True Grit. Mackenzie — Hell or High Water (2016). Jane Campion — The Power of the Dog (2021), western feminocentryczny. Tarantino dał meta-westerny Django Unchained i The Hateful Eight.
W warsztacie obowiązuje pięć reguł westernu. Pierwsza: konflikt cywilizacja kontra natura. Druga: bohater z zewnątrz — rewolwerowiec, włóczęga, były przestępca. Trzecia: krajobraz jako antagonista — Monument Valley, Teksas, Meksyk. Czwarta: kod honoru — nawet zły rewolwerowiec ma zasady. Piąta: pojedynek jako klimaks — ostateczne starcie.
Pięć podgatunków: western o spędzie bydła (Red River); western o stróżu prawa (Tombstone, High Noon); western o banicie (Butch Cassidy); western zemsty (Unforgiven, Django); antywestern (McCabe, Power of the Dog).
Polska szkoła nie produkuje westernu — brak prerii, granicy z dzikim światem i własnej mitologii pogranicza stoi na przeszkodzie. Najbliżej są filmy Smarzowskiego (Dom zły, 2009) o westernowej strukturze w wiejskiej scenerii. Polski thriller bierze od westernu więcej, niż polski film przyznaje.
Pytanie warsztatowe: czy twój bohater ma kod honoru — zestaw zasad, którego nie złamie nawet przy karze śmierci? Bez kodu nie ma westernu. Strzelaniny same w sobie nie wystarczą.