
Jeśli nie umiesz streścić swojego filmu w jednym zdaniu, prawdopodobnie sam nie wiesz, o czym on jest. Logline — jedno, najwyżej dwa zdania — to nie reklama doklejona po fakcie, lecz test kręgosłupa: kto jest bohaterem, czego chce, co stoi mu na drodze i dlaczego mamy się tym przejąć. Dobry logline ma hak: ironię albo zderzenie, od którego świerzbi, żeby zobaczyć resztę. Pułapka to streszczenie zamiast premisy — wyliczanka zdarzeń, w której nie ma ani bohatera, ani napięcia, ani powodu, by usiąść w fotelu.
Wizualną intuicję daje Huśtawka (Jean-Honoré Fragonard, ok. 1767, Wallace Collection, Londyn). Cała intryga mieści się w jednym kadrze: młoda kobieta wzbija się na huśtawce, zrzucając pantofelek; w krzakach po lewej czai się kochanek, wpatrzony w nią od dołu; z tyłu, w cieniu, poczciwy starszy mężczyzna napędza huśtawkę, nieświadom, że pcha własną zdradę. Jedno spojrzenie — i znasz bohaterkę, jej pragnienie, przeszkodę i ironię całej sytuacji. To jest sedno: logline jest jak ten obraz — w jednym ujęciu pokazuje, kto, czego chce i co go zaskoczy, a po resztę musisz dopytać.
Kanon. Najsłynniejsze premisy to jedno zderzenie pojęć. Szczęki: rekin terroryzuje plażowe miasteczko, a poluje na niego komendant, który boi się wody. Obcy: załoga statku kosmicznego ginie pojedynczo, tropiona przez doskonałego drapieżnika. Prędkość: bomba w autobusie wybuchnie, jeśli ten zwolni poniżej pięćdziesięciu mil na godzinę. Nawet proza tak działa — Kafka mieści się w zdaniu: komiwojażer budzi się zmieniony w robaka. Polski kanon: Vabank (Machulski, 1981) — kasiarz montuje misterną zemstę na bankierze, który zniszczył jego przyjaciela; Seksmisja (1984) — dwóch mężczyzn budzi się po katastrofie w świecie rządzonym przez kobiety. Każde z tych zdań to obietnica gatunku i hak naraz.
Pięć reguł. Pierwsza: nazwij bohatera i jego konkretny cel — nie „ktoś szuka szczęścia”, lecz „spłukany iluzjonista chce okraść kasyno” (zobacz osobny artykuł o pragnieniu kontra potrzeba). Druga: nazwij siłę, która stoi naprzeciw — bez przeszkody nie ma napięcia, jest tylko spacer (zobacz osobny artykuł o antagoniście kontra czarny charakter). Trzecia: zakotwicz zdanie w iskrze zapłonu, nie w tle — ciekawość uruchamia wydarzenie, nie biografia (zobacz osobny artykuł o zdarzeniu inicjującym). Czwarta: wyróżnij bohatera jedną skazą albo ironią — „komendant, który boi się wody” sprzedaje film mocniej niż „dzielny komendant” (zobacz osobny artykuł o skazie bohatera). Piąta: traktuj logline jak kręgosłup, nie hasło — każda scena, która mu nie służy, jest podejrzana o cięcie (zobacz osobny artykuł o strukturze trzech aktów).
Pytanie warsztatowe: napisz logline swojego projektu w jednym zdaniu, a potem sprawdź, czy mieści się w nim „obraz Fragonarda”: czy widać bohaterkę, jej pragnienie, ukrytego kochanka i tego, kto nieświadomie pcha huśtawkę? Jeśli brakuje haka — ironii, zderzenia, pantofelka w locie — masz streszczenie, nie premisę. Dopisuj, aż zaświerzbi, żeby zobaczyć resztę.