Przejdź do treści
Narzędzia scenarzysty

Narzędzia scenarzysty

Storyboard: scenopis obrazkowy

3 min czytania · Redakcja 1draft.pl

Bonaventura Berlinghieri, Św. Franciszek i sceny z jego życia, 1235, tempera na desce - wysoki, złocony panel ołtarzowy; pośrodku stoi frontalnie wyciągnięta postać świętego Franciszka ze stygmatami, a po obu jego bokach umieszczono rządkiem sześć małych, obramowanych scen z jego życia i cudów, ułożonych jedna pod drugą niczym kolejne klatki opowieści
Bonaventura Berlinghieri, Św. Franciszek i sceny z jego życia (1235), San Francesco w Pescii. Wokół świętego rządek sześciu scen z życia - historia rozpisana na ciąg kadrów. Wizualny obraz storyboardu: opowieść klatka po klatce. Źródło: Wikimedia Commons · Public Domain (PD-Art)

Storyboard to sekwencja rysunków-kadrów wizualizujących scenę albo film ujęcie po ujęciu, przed zdjęciami — jak komiks zaplanowanego filmu. Każdy kadr to jedno ujęcie: kompozycja, kąt kamery, strzałki ruchu, notatki o akcji i kwestiach. Służy prewizualizacji: pokazuje przepływ sceny, pozwala rozplanować kamerę i geografię, wyczuć rytm cięć i tanio wyłapać problemy — na papierze, nie na planie. Pułapka jest podwójna: z jednej strony rozrysowywanie wszystkiego — rysujesz każdą scenę w dopieszczonych kadrach, myląc ładne obrazki z planem; topisz czas w dialogach, które tego nie potrzebują, i zamrażasz film przed planem. Z drugiej pomylenie storyboardu z opowieścią — szkicujesz ujęcia, zanim wiesz, po co jest scena; dostajesz ciąg ładnych kadrów, które nie składają się w dramat. Sekret: rozrysowuj to, co tego potrzebuje (akcja, geografia, gag), trzymaj szkic zgrubny (to plan, nie sztuka), buduj go na solidnej fabule — karty i konspekt są pierwsze — i traktuj jak narzędzie, nie klatkę.

Wizualną intuicję daje Św. Franciszek i sceny z jego życia Bonaventury Berlinghieriego (1235) — pośrodku stoi święty, a po bokach rządkiem sześć scen z jego życia, jedna po drugiej. To historia rozpisana na sekwencję kadrów, klatka po klatce — i tym jest storyboard. To jest sedno: rozkładasz opowieść na ciąg obrazków, by zobaczyć jej bieg, nim ją sfilmujesz.

Kanon. Storyboard sformalizowało studio Disneya w latach trzydziestych, przypinając szkice do tablicy; korzenie ma w komiksie. Reżyserzy planują nim ujęcie po ujęciu: Hitchcock rozrysował scenę pod prysznicem klatka po klatce, jak w animacji, gdzie zaplanowany jest każdy kadr. To nie karty scen ani format scenariusza, lecz ujęciowy plan tego, jak film będzie wyglądał. Polski kanon: myślenie kadrami widać w komiksie — w „Tytusie, Romku i A'Tomku” Chmielewskiego sekwencja rysunków opowiada historię.

Pięć reguł. Pierwsza: rozrysowuj tylko to, co tego wymaga — sceny akcji, złożoną geografię, wizualne gagi — nie każdą rozmowę (zobacz osobny artykuł o kartach scen). Druga: najpierw fabuła, potem kadry — rysuj ujęcia, gdy wiesz, po co jest scena; struktura przed obrazem (zobacz osobny artykuł o konspekcie). Trzecia: myśl ujęciami, nie ilustracjami — kadr to plan: ramka, ruch, cięcie, nie obrazek do oprawienia (zobacz osobny artykuł o treatmencie scena po scenie). Czwarta: to nie zastępuje scenariusza — storyboard pokazuje, jak coś sfilmować; scenariusz — co się dzieje i co pada (zobacz osobny artykuł o formacie scenariusza). Piąta: kadry sprzedają wizję — kilka mocnych rysunków pokaże w pitchu ton i styl lepiej niż opis (zobacz osobny artykuł o pitchu).

Pytanie warsztatowe: wróć do panelu, w którym życie świętego rozpisano na rządek scen, i zapytaj o swój storyboard: czy rysujesz tylko sceny, które tego potrzebują — i czy pod ciągiem kadrów leży gotowa scena? Jeśli rozrysowujesz wszystko albo szkicujesz, nie wiedząc, po co jest scena, to ładne obrazki, nie plan.