
Polska literatura i kino mają własne archetypy postaci, które działają tylko w polskim kontekście. Rozpoznanie ich jest kluczem do polskiego scenariusza — bez nich polski film brzmi obco nawet po polsku.
Wizualnym manifestem polskiego archetypu jest Rejtan – Upadek Polski Jana Matejki (1866), wiszący w Zamku Królewskim w Warszawie. Tadeusz Rejtan, poseł nowogródzki na Sejmie Rozbiorowym 1773 roku, blokuje magnatom drogę do podpisania pierwszego rozbioru. Leży w drzwiach, rozdartą koszulą odsłaniając pierś, krzycząc — według legendy — „zabijajcie, nie zdradzajcie”. Rejtan przegra. Polska zostanie rozebrana. Ale jego gest stanie się archetypowym wzorcem polskiego bohatera: sprawiedliwy desperat, który wygrywa moralnie przez przegrywanie. To nie jest amerykański bohater z monomitu Campbella. To jest polska specyfika.
Polski kanon ma dziesięć klasycznych archetypów. Stańczyk — intelektualista patrzący na upadek Polski. Rejtan — sprawiedliwy desperat. Wokulski (Lalka) — inteligent zapatrzony w nieosiągalną miłość. Judym (Ludzie bezdomni) — społecznik służący ludowi. Kmicic (Potop) — hulaka dojrzewający do służby, gangster z honorem. Kordian — poeta-buntownik bezsilny. Janosik — ludowy mściciel, polski Robin Hood. Matka Polka — kobieta jako stróż domu i narodu. Pleban (Chłopi), z dualnym antagonistą — skorumpowanym księdzem (Kler Smarzowskiego). Polska Królewna (Oleńka, Krzysia, Basia) — niezdobyta, romantyzowana.
Współczesny kanon dodał pięć archetypów XX–XXI wieku. Kombinator — polski trickster, przedsiębiorca PRL-owski i postPRL-owski (Ochódzki w Misiu, Pitbull Vegi). Solidaruch — bohater Solidarności (Wajda, Człowiek z marmuru i Człowiek z żelaza). Zwykły głupiec — everyman absurdu (bezimienny petent w Misiu). Polski gangster — Franz Maurer (Linda w Psach), kontynuacja Kmicica. Polak na saksach — emigrant zarobkowy (Moonlighting Skolimowskiego).
Polski archetyp nie jest Hero Campbella — tradycja odrzuca jasne zwycięstwo, bohater jest sceptyczny, samotny, przegrywający. Wajda mówił, że polski film boi się szczęśliwego zakończenia, „bo polska historia nie zna szczęśliwych zakończeń”. Pawlikowski używa Stańczyka (patrzy, nie zmienia), Smarzowski w Wołyniu — Rejtana, Komasa w Bożym Ciele miesza Plebana z Janosikiem.
W warsztacie obowiązuje pięć reguł polskiego archetypu. Pierwsza: film operuje na dwóch–trzech archetypach naraz. Druga: widz rozpoznaje archetyp w pierwszej scenie. Trzecia: archetypy mają wbudowany tragizm — bohater zna porażkę przed pierwszym aktem. Czwarta: mieszanie archetypów to polski sposób na nowoczesność (Maurer = Kmicic + gangster + Janosik). Piąta: film na wyłącznie zachodnich archetypach brzmi obco nawet po polsku.
Pytanie warsztatowe: który z dziesięciu klasycznych polskich archetypów stoi pod twoim bohaterem? Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć — masz amerykański scenariusz w polskich kostiumach. Jeśli potrafisz — masz polski film.