Przejdź do treści
Postać i bohaterowie

Postać i bohaterowie

Bohater everyman (zwykły człowiek)

3 min czytania · Redakcja 1draft.pl

Wilhelm Leibl, Trzy kobiety w kościele, 1881, olej - trzy wiejskie kobiety trzech pokoleń siedzą w kościelnej ławce, w skupieniu nad modlitewnikami, w ludowych strojach; zwykli ludzie oddani z drobiazgową uwagą i godnością
Wilhelm Leibl, Trzy kobiety w kościele (1881). Zwykłe wiejskie kobiety oddane z taką uwagą i godnością, że patrzymy jak w lustro. Wizualny obraz everymana: siła nie w wyjątkowości, lecz w tym, że to mógłbyś być ty. Źródło: Wikimedia Commons · Public Domain (PD-Art)

Bohater everyman to protagonista określony przez zwyczajność: przeciętne pochodzenie, żadnych mocy ani przeznaczenia — figura, w której widz rozpoznaje siebie. Świat oglądamy jego oczami, jego reakcje kalibrują nasze. Wrzucony ponad swoją miarę, radzi sobie po ludzku: uporem, przyzwoitością, sprytem, odwagą. Jeśli wygrywa, to nie dlatego, że jest wyjątkowy, lecz że stanął na wysokości zadania — i to pociąga: skoro zwykły człowiek dał radę, może i ja. Po co: maksimum identyfikacji; świetny do thrillera, komedii, dramatu codzienności. Pułapka jest podwójna: z jednej strony tak zwyczajny, że nijaki — bez pragnień, rysów i wad, sama bezkształtna kamera, którą wleczemy; z drugiej zwykły człowiek, który nagle staje się herosem — pod naporem fabuły księgowy bezbłędnie rozbraja bombę, a identyfikacja pęka, bo to już nie my. Sekret: zbuduj everymana jako konkretnego zwykłego człowieka — z ostrym pragnieniem, fakturą i skazą, nie blankiet — wrzuć ponad jego miarę i pozwól wygrać po ludzku, nie przez nagłe supermoce; lustro działa, dopóki bohater zostaje jednym z nas.

Wizualną intuicję daje Trzy kobiety w kościele Wilhelma Leibla (1881) — zwykłe wiejskie kobiety w ławce, oddane z taką godnością, że patrzymy jak w lustro. Nikt nadzwyczajny — a przejrzysz się w nim — i tym jest everyman. To jest sedno: siła nie w wyjątkowości, lecz w tym, że to mógłbyś być ty.

Kanon. Everyman jest stary jak średniowieczny moralitet Everyman, od którego wziął nazwę, wciąż żywy: zwykły człowiek w intrydze u Hitchcocka, prostaczek u Capry, swojski bohater sitcomu. To nie bohater niechętny (ten odmawia powołania) ani z definicji aktywny — everyman bywa jednym i drugim; jego osią jest zwyczajność i identyfikacja. Polski kanon: „Czterdziestolatek” — inżynier Stefan Karwowski to everyman PRL-u: zwykły facet z rodziną i kłopotami, w którym miliony rozpoznały siebie.

Pięć reguł. Pierwsza: uziem zwyczajność konkretem — rozpoznawalna praca, kłopoty z pieniędzmi, drobne wady; faktura życia uwiarygadnia lustro (zobacz osobny artykuł o postaci okrągłej i płaskiej). Druga: daj ostre pragnienie — przeciętny nie znaczy bez celu; bez chcenia surogat jest pusty (zobacz osobny artykuł o pragnieniu i potrzebie). Trzecia: zwykły nie znaczy nijaki — dziwactwa i skaza ratują relatywność; bliskość z konkretu, nie z bezbarwności (zobacz osobny artykuł o skazie bohatera). Czwarta: to nie bohater niechętny — zwyczajność to inna oś niż odmowa powołania; everyman bywa i chętny, i niechętny (zobacz osobny artykuł o bohaterze niechętnym). Piąta: wygrywa po ludzku — uporem i sprytem pod presją, nie nagłą mistrzowską mocą; bywa aktywny, nie stając się herosem (zobacz osobny artykuł o bohaterze aktywnym).

Pytanie warsztatowe: wróć do zwykłych kobiet, w które patrzysz jak w lustro, i spójrz na swojego everymana: czy ma ostre pragnienie, fakturę i skazę — czy to bezkształtna kamera? I czy wygrywa po ludzku — czy w trzecim akcie staje się herosem, którym nie jest?