Przejdź do treści
Postać i bohaterowie

Postać i bohaterowie

Bohater pikarejski (łotrzyk / trickster)

2 min czytania · Redakcja 1draft.pl

Bartolomé Esteban Murillo, Łobuziaki grające w kości, ok. 1675, olej - troje obdartych ulicznych chłopców z Sewilli rzuca kośćmi na ulicy; jeden zerka na widza; sceneria nędzy i sprytu; obraz pikarejskiego łotrzyka
Bartolomé Esteban Murillo, Łobuziaki grające w kości (ok. 1675). Obdarci uliczni chłopcy żyjący sprytem i przypadkiem. Wizualny obraz bohatera pikarejskiego: kibicujemy urokliwemu szelmie, który żyje dowcipem, nie cnotą. Źródło: Wikimedia Commons · Public Domain (PD-Art)

Bohater pikarejski to łotrzyk — pikaro, szelma i trickster — który żyje sprytem i czarem, nie cnotą ani siłą; wywodzi się z hiszpańskiej powieści łotrzykowskiej („Łazik z Tormesu”) i tradycji trickstera (Sowiźrzał, „Lis Przechera”). Jego znaki: wygrywa rozumem, nie pięścią ani prawością; jest moralnie elastyczny, lecz pociągający — drobny cwaniak, a my mu kibicujemy (urok, status słabszego, kłucie hipokryzji); to człowiek z zewnątrz, który obnaża zepsucie każdego szczebla; jego opowieść bywa epizodyczna, a on sam się nie zmienia. Pułapka jest podwójna: z jednej strony łotr bez uroku — robisz zeń przestępcę, gubisz silnik sympatii i zostaje cwaniak, za którym nie chcemy iść; z drugiej łotr, który się nawraca — sentymentalne nawrócenie na cnotę zabija trickstera, bo to jego nieskruszony spryt był tym, po co przyszliśmy. Sekret: zbuduj pikara na dowcipie i czarze punktującym zepsuty świat, nie na cnocie; daj kibicować szelmie, co kiwa możnych, nie słabych; i oprzyj się nawróceniu, bo nieujarzmiony spryt to sedno, nie wada.

Wizualną intuicję daje Łobuziaki grające w kości Murilla (ok. 1675) — obdarci sewilscy ulicznicy rzucają kośćmi: niskie urodzenie i tupet, a my mimo łachmanów trzymamy ich stronę. Łotr, który żyje sprytem, nie cnotą — i którego lubimy — i tym jest bohater pikarejski. To jest sedno: kibicujesz nie świętemu, lecz szelmie, który punktuje świat.

Kanon. Pikaro jest stary — od hiszpańskiego łazika i łotrzyków powieści („Moll Flanders”, „Tom Jones”) po filmowych oszustów; Odyseusz, mąż przemyślny, to praojciec tricksterów. Łotr pozwala bezpiecznie cieszyć się występkiem i satyrą z dołu. To nie antybohater (mroczniejszy, w spójnej fabule) ani everyman (zwykły) — to dowcipny szelma i satyryk. Polski kanon: rodzimy Sowiźrzał — ludowy trickster — i jego krewny Nikodem Dyzma Dołęgi-Mostowicza: nikt, który blefem wspina się na szczyt, obnażając zepsucie elity.

Pięć reguł. Pierwsza: sprytem, nie cnotą — pikaro wygrywa rozumem i czarem, nie uczciwością everymana ani siłą (zobacz osobny artykuł o bohaterze everymanie). Druga: łotr, ale lubiany — bez uroku zostaje sam kryminalista; zdobądź sympatię wcześnie, jak w geście ratowania kota (zobacz osobny artykuł o save the cat). Trzecia: kiwa możnych, nie słabych — to nie mroczny antybohater, lecz satyryk z dołu punktujący hipokryzję góry (zobacz osobny artykuł o antybohaterze i złoczyńcy). Czwarta: chętny, nie niechętny — pikaro to gorliwy oportunista, sam szuka okazji, nie daje się wciągać (zobacz osobny artykuł o bohaterze niechętnym). Piąta: zwykle się nie zmienia — to często figura statyczna z założenia; świat się zmienia, on trwa sobą; oprzyj się nawróceniu (zobacz osobny artykuł o postaci, która się nie zmienia).

Pytanie warsztatowe: wróć do łobuziaków przy kościach i spójrz na swojego łotra: czym sprawiasz, że mu kibicujemy — dowcipem, urokiem, celem wartym oszukania? I czy zostawiasz mu nieskruszony spryt, czy gasisz go nawróceniem?