
Bohater rezoner to postać, która wypowiada myśl utworu — głos rozsądku, w którego usta autor wkłada swoją tezę. To rodem z komedii klasycznej trzeźwa figura, która komentuje akcję, osądza cudze szaleństwa i mówi (albo uosabia mówienie), co to wszystko znaczy. Odróżnia ją od mentora, który prowadzi bohatera, od postaci kontrastowej, i od autorskiego głosu w narracji: rezoner to postać wewnątrz fikcji. Pułapka jest podwójna: z jednej strony tuba bez życia — rezoner zsuwa się w płaską figurę, która prawi kazania widowni: teza wygłaszana w niedramatycznych przemowach, kazanie zamiast postaci; z drugiej teza rozmyta — w lęku przed moralizowaniem chowasz jego funkcję tak głęboko, że nikt nie wypowiada myśli utworu: teza się nie krystalizuje, argument milczy, dzieło traci kręgosłup. Sekret: daj rezonerowi jasną funkcję — wypowiedzieć myśl utworu i osądzić akcję rozumem — a zarazem zostaw go pełną postacią (stawka, dowcip, skaza), by idea brzmiała jak żywa mowa, nie wykład — ani płaska tuba, ani niema, bezideowa opowieść.
Wizualną intuicję daje Diogenes szukający uczciwego człowieka Jacoba Jordaensa (ok. 1642) — filozof z latarnią w tłumie targu osądza ludzką krzątaninę. Głos rozsądku pośród zamętu — i tym jest rezoner. To jest sedno: postać stojąca nieco z boku, która komentuje cudze szaleństwa i mówi, co w tym wszystkim ma sens.
Kanon. Rezoner ma rodowód w komedii klasycznej — to trzeźwy przyjaciel, który głosem rozsądku prostuje szaleństwo bohatera (rozważni rezonerzy Moliera, jak Filint czy Kleant). Grecki chór bywał rezonerem zbiorowym, głosem wspólnotowego osądu. Mędrzec albo lekarz, który mówi bohaterowi i nam prawdę. Polski kanon: komedie Aleksandra Fredry, gdzie trzeźwy głos rozsądku prostuje komiczne zaślepienie pozostałych — postać, która mówi, co w tym wszystkim ma sens.
Pięć reguł. Pierwsza: rezoner to teza utworu wypowiedziana — w jego usta autor wkłada myśl przewodnią, premisę zamienioną w mowę (zobacz osobny artykuł o premisie tematycznej). Druga: to postać, nie głos narratora — myśl pada z wnętrza fikcji, z ust bohatera, nie z autorskiego komentarza w narracji (zobacz osobny artykuł o głosie autorskim). Trzecia: sądzi i komentuje, nie prowadzi — w przeciwieństwie do mentora, który pcha bohatera do czynu, rezoner ocenia i sądzi (zobacz osobny artykuł o mentorze). Czwarta: komentuje, nie kontrastuje — to nie strukturalny kontrast jak u postaci kontrastowej, lecz wypowiedziany sąd nad akcją (zobacz osobny artykuł o postaci kontrastowej). Piąta: wciąż postać, nie tuba — daj mu własną stawkę, dowcip i skazę, by teza brzmiała jak żywa mowa; trzymaj go okrągłym, nie płaskim (zobacz osobny artykuł o postaci okrągłej i płaskiej).
Pytanie warsztatowe: wróć do filozofa z latarnią pośród targu i spójrz na swojego rezonera: czy ma własne życie — stawkę, dowcip, skazę — czy zsunął się w płaską tubę prawiącą kazania? I czy teza utworu w ogóle gdzieś pada — czy rozmyła się tak, że nikt jej nie wypowiada?