
Bohater tragiczny to postać formatu — wysokiej pozycji albo wielkich przymiotów — która spada z fortuny w ruinę przez hamartię: tragiczny błąd lub skazę, najczęściej hybris. Upadek jest po części samozawiniony (i dlatego tragiczny, nie tylko smutny), budzi litość i trwogę, a w widzu — katharsis. Różni się od zwykłej skazy, którą ma każdy: tu wada niszczy bohatera, a zniszczenie coś znaczy. Pułapka jest podwójna: z jednej strony upadek bez winy — ruina z pecha albo cudzej podłości, nie z błędu bohatera; to smutne, nie tragiczne — masz ofiarę, nie herosa, bez katharsis. Z drugiej wina bez wielkości — postać tak niska, że upadek to zasłużona kara; nie ma z czego spadać ani komu współczuć, więc „tragedia” to tylko ukarany drań. Sekret: daj bohaterowi format i sympatię (by upadek miał wysokość), niech skaza będzie i jego wielkością, i zgubą, a upadek płynie z wyboru, nie z pecha — i celuj w katharsis: bolesne, znaczące marnotrawstwo.
Wizualną intuicję daje Lament nad Ikarem Herberta Drapera (1898) — martwy Ikar w skrzydłach, opłakiwany przez nimfy, a w dali zachodzi słońce, które stopiło wosk. To upadek zawiniony: Ikar wzleciał za wysoko — ta sama śmiałość, która go uniosła, go zabiła — i tym jest bohater tragiczny. To jest sedno: nie pech go strąca, lecz własna hybris; dlatego boli i znaczy, nie tylko smuci.
Kanon. Pojęcia dał Arystoteles w „Poetyce”: hamartia, anagnorisis i katharsis. Wzorcem jest „Król Edyp” Sofoklesa — władca, który ścigając prawdę, gubi siebie; Makbet ginie przez ambicję. Współcześnie Walter White z „Breaking Bad” rośnie i upada na dumie: cecha, która go podnosi, niszczy go. Nie ofiara pecha ani ukarany łajdak, lecz wielkość, która sama się obala. Polski kanon: Kordian Słowackiego — romantyczny bohater, którego wielka misja kruszy się w jego słabości.
Pięć reguł. Pierwsza: daj wielkość, z której można spaść — bohater musi mieć format i sympatię, inaczej upadek nie ma wysokości (zobacz osobny artykuł o łuku postaci). Druga: niech skaza będzie i siłą, i zgubą — hamartia to nie doklejona wada, lecz odwrotna strona cnoty: duma, która wynosi, gubi (zobacz osobny artykuł o skazie bohatera). Trzecia: upadek ma płynąć z wyboru — bohater własną decyzją pieczętuje los; pech czyni historię smutną, nie tragiczną (zobacz osobny artykuł o pragnieniu i potrzebie). Czwarta: odróżnij tragizm od kary łajdaka — bohater tragiczny budzi litość, nie satysfakcję z kary; to nie czarny charakter dostający za swoje (zobacz osobny artykuł o antybohaterze i złoczyńcy). Piąta: celuj w katharsis — finał ma zostawić poczucie marnotrawstwa, które oczyszcza; bohater często traci kogoś, kto go prowadził (zobacz osobny artykuł o mentorze, który musi umrzeć).
Pytanie warsztatowe: spójrz na upadek swojego bohatera i sprawdź: czy płynie z jego błędu, czy z pecha — i czy ma dość wielkości, byśmy nad nią płakali, a nie klaskali? Jeśli to ofiara losu albo ukarany drań, to jeszcze nie tragedia.