Przejdź do treści
Postać i bohaterowie

Postać i bohaterowie

Powiernik (confidant): zaufane ucho bohatera

2 min czytania · Redakcja 1draft.pl

William-Adolphe Bouguereau, Sekret (1876) - jedna kobieta z palcem na ustach szepcze tajemnice do ucha drugiej, ktora patrzy wprost na widza
William-Adolphe Bouguereau, Sekret (Le secret, 1876, New-York Historical Society). Jedna kobieta pochyla sie z palcem na ustach i zwierza sekret, druga z porozumiewawczym usmiechem patrzy wprost na nas. Wizualny obraz powiernika: zaufane ucho, do ktorego bohater mowi to, czego nie powie swiatu. Zrodlo: Wikimedia Commons. Źródło: Wikimedia Commons · Public Domain (artwork; William-Adolphe Bouguereau zm. 1905, PD-old-100 / PD-Art)

Bohater nie może wyrecytować własnej duszy prosto do kamery — wyjdzie z tego sztuczny monolog. Powiernik to dramaturgiczne rozwiązanie tego kłopotu: zaufane ucho, do którego postać mówi na głos to, czego nie powiedziałaby światu, a widz słyszy to przez ramię. Pułapka jest podwójna: można zrobić z powiernika bierne ucho, do którego wlewa się wyłącznie ekspozycję — milczącego potakiwacza bez własnej woli; albo dać mu słuchać bez żadnej stawki, tak że zwierzenie nic nie kosztuje, bo ten, kto słucha, niczym nie ryzykuje i nigdy się nie stawia.

Wizualną intuicję daje Sekret Bouguereau (1876) — dwie kobiety stoją tuż przy sobie, jedna pochyla się z palcem na ustach, jakby właśnie zdradzała tajemnicę, druga patrzy wprost na nas z porozumiewawczym uśmiechem. Tym jest powiernik: ucho, do którego bohater wypowiada to, czego nie powie nikomu innemu — a my podsłuchujemy przez ramię. Nie doradca i nie sumienie, tylko ktoś bliski, przy kim wolno myśleć na głos. To jest sedno: powiernik zamienia monolog wnętrza w scenę między dwojgiem ludzi.

Kanon. Powiernik jest stary jak francuska tragedia klasyczna — Racine i Corneille dawali niemal każdej głównej postaci swojego powiernika, żeby namiętności dało się wypowiedzieć, zamiast wyśpiewać w pustym monologu. Stamtąd rola przeszła do powieści i na ekran: kompan, partner z patrolu, barman, który słucha. Polski kanon: „Lala” Jacka Dehnela — wnuk-narrator jest powiernikiem, do którego babcia wygłasza całe swoje życie, a książka staje się jednym wielkim zwierzeniem złożonym w czyjeś ucho.

Pięć reguł. Pierwsza: ucho, nie sumienie. Powiernik przyjmuje zwierzenia i pozwala bohaterowi mówić; rezoner wygłasza sąd utworu. Nie zlepiaj ich w jedno — to dwie różne funkcje (zobacz osobny artykuł o bohaterze rezonerze). Druga: daj mu własną wolę. Tu czyha pierwsza pułapka — worek na ekspozycję. Wyposaż powiernika we własne pragnienie i kąt widzenia; najlepsi bywają zarazem postacią kontrastową (zobacz osobny artykuł o postaci kontrastowej). Trzecia: to przy nim pada rana. To, co bohater zwierza, jest zwykle założycielskim zranieniem albo sekretem — powiernik pozwala wypowiedzieć ranę raz, na głos, zamiast ją odnarratorować (zobacz osobny artykuł o ranie bohatera). Czwarta: co i przed kim zataja, charakteryzuje. Wybór powiernika — i to, co bohater przemilcza nawet przed nim — mówi o postaci; zwierzyć się albo nie to też działanie (zobacz osobny artykuł o charakteryzacji przez działanie). Piąta: wepnij go w sieć i dodaj cenę. Druga pułapka to ucho bez stawki. Osadź powiernika w sieci postaci: jego wiedza może przeciec, można go przycisnąć, może zdradzić albo sam wpaść przez to, co nosi — wtedy każde zwierzenie kosztuje (zobacz osobny artykuł o systemie postaci).

Pytanie warsztatowe: komu twój bohater szepcze do ucha to, czego nie powie nikomu innemu — i co ta osoba ryzykuje, słuchając?