Przejdź do treści
Punkt widzenia i narracja

Punkt widzenia i narracja

Narrator wszechwiedzący: boski ogląd opowieści

2 min czytania · Redakcja 1draft.pl

Pieter Bruegel starszy, Myśliwi w śniegu, 1565, Kunsthistorisches Museum w Wiedniu - zimowy pejzaż widziany z wysoka: na pierwszym planie po lewej trzej znużeni myśliwi z sforą psów schodzą ze wzgórza ku dolinie, w dole rozciąga się ośnieżona wioska z zamarzniętymi stawami, na których dziesiątki maleńkich postaci jeżdżą na łyżwach, dalej młyn wodny i ostre górskie szczyty na horyzoncie; całą rozległą scenę ogarnia się jednym spojrzeniem z góry
Pieter Bruegel starszy, Myśliwi w śniegu (1565), Kunsthistorisches Museum, Wiedeń. Z wysokiego punktu oko obejmuje całą dolinę — myśliwych, wioskę, łyżwiarzy na stawach — wszystkich naraz. Wizualny język narratora wszechwiedzącego. Źródło: Wikimedia Commons · Public Domain (PD-Art)

*Narrator wszechwiedzący to opowiadanie z lotu boga: głos nad historią, który widzi wszystkich i wie więcej niż ktokolwiek z bohaterów (ich myśli, przeszłość, przyszłość, sens), swobodnie wchodzi w każdy umysł i komentuje. Daje ogromny zasięg (społeczeństwa, równoległe wątki, bieg dziejów), dostęp do każdej świadomości, ironię i wyrazisty głos samego narratora. Płaci dystansem: boskie oko bywa chłodne, trudniej o bliskość, a kusi, by tłumaczyć zamiast dramatyzować. Pułapka jest podwójna: „przeskakiwanie głów” udające wszechwiedzę (prawdziwa wszechwiedza jest rządzona, nie niechlujnym ślizganiem między umysłami w scenie) oraz leniwy wykład (boski głos do wysypania tła zamiast pokazania go).*

Wizualną intuicję daje Myśliwi w śniegu Pietera Bruegla starszego (1565, Kunsthistorisches Museum w Wiedniu) — z wysoka oko obejmuje całą zimową dolinę: myśliwi z psami brną na pierwszym planie, niżej wioska, zamarznięte stawy z maleńkimi łyżwiarzami, młyn, dalekie szczyty. Bruegel pokazał cały świat dnia naraz — każdą postać można w jednej chwili dostrzec i poznać. To jest sedno wszechwiedzy: ten podniebny punkt, z którego widać wszystkich w dolinie i można zajrzeć w każdego; cena to brak zejścia w śnieg z jednym z nich.

Kanon. George Eliot w Miasteczku Middlemarch prowadzi mądry, komentujący głos ponad całym miasteczkiem; Fielding (Tom Jones) i Pratchett robią z narratora rozbawioną osobowość; Tołstoj (Wojna i pokój) ogarnia społeczeństwo w wojnie. Na ekranie rzadszy, ale Kubrick w Barrym Lyndonie daje ironiczny głos, który wie więcej niż bohater. Polski kanon: Władysław Reymont w Chłopach unosi narratora nad całą wsią przez cztery pory roku — wszechwiedza, która z pojedynczych losów lepi zbiorowy organizm.

Pięć reguł. Pierwsza: boski ogląd = zasięg i wiedza, nie bliskość — widzi wszystkich i wie więcej niż każdy; to dystans (zobacz osobny artykuł o punkcie widzenia). Druga: sięgaj po niego, gdy temat jest większy niż jedna świadomość — społeczeństwo, saga, splot losów; do jednego serca lepsza bliska trzecia lub pierwsza (zobacz osobny artykuł o pierwszej i trzeciej osobie). Trzecia: daj narratorowi głos — wszechwiedzący narrator jest postacią: dowcip, mądrość, komentarz; nijaki głos marnuje gatunek. Czwarta: ustaw perspektywę od początku i konsekwentnie — wszechwiedza to stała pozycja z góry; nagłe wskoczenie w nią z ciasnego punktu widzenia czyta się jak błąd. Piąta: używaj go do tego, co tylko on potrafi — ironia, zasięg, wiedza większa niż czyjakolwiek; nie jako sposób na wyłożenie tła. Omiń „przeskakiwanie głów” i wykład zamiast dramatyzacji.

Pytanie warsztatowe: spójrz na swoją historię jak Bruegel z góry na dolinę — czy naprawdę potrzebujesz widzieć wszystkich naraz, czy tylko jednego myśliwego z bliska? Jeśli temat to splot losów albo bieg dziejów, wszechwiedza da ci skrzydła; jeśli jedno serce — boskie oko je oddali. I sprawdź: czy twój narrator ma głos, dla którego warto go słuchać?