
Zanim producent czy reżyser przeczyta twój scenariusz, robi to ktoś inny — czytelnik, który pisze coverage. To pierwsza i najczęściej jedyna bramka. Coverage ma stały kształt: logline, streszczenie całej fabuły razem z zakończeniem (czytelnik spoileruje wszystko), uwagi w kategoriach — premisa, struktura, postacie, dialog, potencjał rynkowy — i ocena każdej z nich, a na końcu jeden werdykt: PASS, CONSIDER albo RECOMMEND. RECOMMEND pada wyjątkowo rzadko. Pułapka to pisanie tak, jakby decydent miał z miłością przeczytać każde słowo — gdy w rzeczywistości zmęczony czytelnik skanuje pierwsze strony i wypełnia formularz.
Wizualną intuicję daje Sąd Ostateczny (Rogier van der Weyden, ok. 1445–50, Hôtel-Dieu w Beaune). W centrum stoi archanioł Michał z wagą: na szalach waży pojedyncze dusze i rozdziela je — jedne ku zbawieniu, drugie ku potępieniu. Nikt nie idzie dalej bez przejścia przez tę wagę. To jest sedno: w branży twój scenariusz najpierw trafia właśnie na taką wagę — czytelnik waży go w coverage i wydaje werdykt, zanim ktokolwiek ważniejszy w ogóle go przeczyta. Cała reszta drogi zaczyna się dopiero po drugiej stronie tej szali.
Kanon. Nawet wybitne teksty trafiają najpierw na biurko pierwszego czytelnika — i bywają odrzucane. Przeminęło z wiatrem Margaret Mitchell wędrowało od wydawcy do wydawcy i zebrało kilkadziesiąt odmów, zanim ktoś dostrzegł bestseller. W amerykańskich wytwórniach to czytelnik pisze coverage i stawia werdykt; RECOMMEND pada tak rzadko, że czytelnik ryzykuje nim własną wiarygodność, więc domyślną odpowiedzią jest PASS. Polski kanon: w PISF scenariusze ocenia komisja ekspertów, która punktuje projekty i wybiera te do dofinansowania — rodzima wersja tej samej bramki.
Pięć reguł. Pierwsza: coverage zaczyna się od loglinu — jednego zdania, które czytelnik przepisze na górze raportu (zobacz osobny artykuł o loglinie). Druga: potem idzie streszczenie całej fabuły z finałem — pisz tak, by historia broniła się także wyłożona wprost (zobacz osobny artykuł o synopsis). Trzecia: czytelnik ocenia w kategoriach — premisa, struktura, postać, dialog, rynek; każda musi zdać (zobacz osobny artykuł o strukturze trzech aktów). Czwarta: pierwsze dziesięć stron decyduje — zahacz, zanim czytelnik zgaśnie (zobacz osobny artykuł o wejściu in medias res). Piąta: coverage to uwagi, nie wyrok o tobie — ucz się kategorii, nie bierz odrzucenia do siebie (zobacz osobny artykuł o przyjmowaniu uwag).
Pytanie warsztatowe: wyobraź sobie, że to twój scenariusz trafia na wagę archanioła. Wypełnij coverage sam: napisz jedno zdanie loglinu, streść całą fabułę z finałem na jedną stronę i oceń pięć kategorii — premisa, struktura, postać, dialog, rynek. Która szala przeważa w dół? I czy pierwsze dziesięć stron wystarczyłoby, żeby zmęczony czytelnik o czwartej nad ranem napisał CONSIDER zamiast PASS?