
Festiwal ma dwa silniki, które łatwo pomylić. Jeden to pokaz: premiery, prestiż, prasa, nagrody, czerwony dywan. Drugi to rynek: sprzedaż, koprodukcja, finansowanie, kontakty — miejsce, w którym projekty znajdują partnerów i pieniądze. Dla scenarzysty ważniejszy bywa ten drugi i towarzyszące mu programy branżowe niż blask premiery. Pułapka jest prosta: można gonić za blichtrem i przeoczyć, że to tu, w namiotach rynku, zawiązują się filmy.
Wizualną intuicję daje La Fiera dell'Impruneta (Jarmark w Impruneta) Jacques'a Callota (1620), akwaforta z ponad tysiącem dwustu postaci. Callot ścisnął w jeden kadr cały jarmark pod kościołem: stragany i karczmy, sznur osłów, tancerze w kręgu gapiów, wyrywacz zębów, herold na koniu, kuglarz sprzedający towar gadką, a w tle nawet kieszonkowiec i egzekucja. Czasowe miasto, w którym cała okolica zjeżdża się, by pokazać, sprzedać i spotkać. To sedno festiwalu z rynkiem: na kilka dni powstaje metropolia branży, gdzie spektakl premier sąsiaduje z targiem koprodukcji, a najwięcej dzieje się w tłoku między straganami.
Kanon. Wielkie festiwale są zarazem rynkami: Cannes z Marché du Film, Berlinale z EFM, Co-Production Market i programem Talents, obok Wenecji czy San Sebastián. Projekty rozwija się na forach pitchingowych i rynkach koprodukcyjnych — CineMart w Rotterdamie, Berlinale Co-Production Market — a seriale na Series Mania. W Polsce branża spotyka się na Nowych Horyzontach, w Gdyni (Gdynia Industry) i na Camerimage; polskie projekty szukają tam partnerów i funduszy, a koprodukcję wspiera PISF. Wspólny mianownik: to nie widownia, lecz giełda kontaktów i pieniędzy.
Pięć reguł. Pierwsza: idź po programy branżowe, nie po dywan — przy festiwalach działają laboratoria i programy dla talentów, które wprowadzają nieznanych autorów do obiegu (zobacz osobny artykuł o konkursach i laboratoriach). Druga: na forum trzeba zapitchować — rynki koprodukcyjne to publiczne pitche przed funduszami i producentami, a pitch jest osobną umiejętnością (zobacz osobny artykuł o pitchu). Trzecia: przyjeżdżasz z pakietem — bez one-pagera i decku nie masz czego zostawić po spotkaniu (zobacz osobny artykuł o pitch decku i one-pagerze). Czwarta: tu domyka się finansowanie — koprodukcję i montaż finansowy składa się z funduszy i partnerów poznanych na rynku oraz środków krajowych (zobacz osobny artykuł o systemie finansowania PISF). Piąta: na rynkach krążą prawa — to także giełda sprzedaży i opcji, gdzie projekt zmienia właściciela albo zyskuje partnera (zobacz osobny artykuł o opcji i prawach).
Pytanie warsztatowe: czy jedziesz na festiwal po czerwony dywan, czy po stragany — z pakietem, listą spotkań i gotowością do rozmów, które finansują filmy? Callot nie narysował jednej gwiazdy na scenie; namalował cały jarmark, bo to w tłoku między straganami toczy się handel. Twój festiwal to nie premiera, lecz to, kogo na niej poznasz i co podpiszesz.