
Prawo autorskie nie jest jedną rzeczą. Dzieli się na dwa porządki: prawa osobiste — autorstwo i nienaruszalność utworu, na zawsze twoje i niezbywalne — oraz prawa majątkowe, czyli prawo do zwielokrotniania i czerpania korzyści, zbywalne i licencjonowalne. Pułapka: sprzedaż praw majątkowych myli się z oddaniem autorstwa — przestajesz zarabiać, ale nie przestajesz być autorem.
Wizualną intuicję daje Autoportret jako alegoria Malarstwa Artemisii Gentileschi (ok. 1638-39, Royal Collection w Londynie). Malarka przedstawiła samą siebie nie jako portretowaną damę, lecz jako uosobienie Malarstwa — z pędzlem w uniesionej dłoni i paletą. Autor i dzieło są jednym: ona nie maluje obrazu, ona jest Malarstwem. To sedno prawa autorskiego: obraz można sprzedać i powiesić gdzie indziej, ale faktu, że to ona go stworzyła, nie da się przenieść na nikogo.
Kanon. Prawa osobiste — do firmowania utworu nazwiskiem i do jego nienaruszalności — na kontynencie i w Polsce są silne i nie wygasają ze sprzedażą. Majątkowe są zbywalne — można je przenieść albo licencjonować, na czas i terytorium. Film jest dziełem współautorskim — scenarzysta jest jednym ze współtwórców, obok reżysera i innych. Tu zaczynają się różnice: w tradycji amerykańskiej dominuje copyright i work for hire, w którym zlecający uchodzi za autora dzieła na zamówienie, a prawa osobiste są słabe; w kontynentalnej autorem jest zawsze człowiek-twórca i to przy nim zostają prawa osobiste. To opis ogólny, nie porada do umowy — szczegóły zależą od kraju i kontraktu.
Pięć reguł. Pierwsza: majątkowe to pieniądze, osobiste to nazwisko — z praw majątkowych płyną honoraria i tantiemy, osobiste zostają przy tobie (zobacz osobny artykuł o honorariach i tantiemach). Druga: majątkowe można oddać — sprzedaż i licencja przenoszą prawo do eksploatacji, całe lub na czas (zobacz osobny artykuł o opcji i prawach). Trzecia: umowa decyduje, kto trzyma prawa — przy pracy na zlecenie majątkowe często przechodzą na zamawiającego, inaczej niż przy specu (zobacz osobny artykuł o specu i zleceniu). Czwarta: cudze wymaga nabycia — żeby adaptować powieść czy historię, musisz najpierw kupić prawa do pierwowzoru — cudze autorstwo też jest chronione (zobacz osobny artykuł o adaptacji powieści). Piąta: za granicą obowiązuje inny porządek — w koprodukcji zderzają się różne systemy praw, więc to, co podpisujesz, gdzie indziej znaczy co innego (zobacz osobny artykuł o koprodukcji międzynarodowej).
Pytanie warsztatowe: czy wiesz, co w twoim utworze jest niezbywalne, a co tylko wynajmujesz — gdzie kończy się autorstwo, którego nie oddasz, a zaczyna licencja, którą sprzedajesz? Artemisia mogła sprzedać płótno, ale nie to, że jest Malarstwem. Twój scenariusz działa tak samo: możesz oddać prawo do zarabiania na nim, lecz autorem zostaniesz na zawsze — i warto wiedzieć, co właśnie podpisujesz.